3. Dlaczego Izraelici walczyli, skoro mieli przykazanie „Nie zabijaj”?

Wersja do wydruku

Najwyższy, niezbyt często wymierzał swoje wyroki ‘osobiście’ (czyli bez udziału ludzi), jak to miało miejsce w przypadku Potopu (1 Mojż. 6:17) albo Sodomy i Gomory (1 Mojż. 19:24).

Jeżeli każdy władca ziemski ma wykonawców swoich rozkazów, którzy realizują jego wolę, to tym bardziej należy się tego spodziewać ze strony Władcy wszechświata. 

Wszechmocny powiedział o Izraelu: „Jesteś moim młotem, moim orężem wojennym; tobą miażdżę narody i tobą niszczę królestwa” (Jerem. 51:20).

Podbój Kanaanu przez Izrael nie miał tylko wymiaru wojny najeźdźczej, jak utrzymuje wiele osób nie uznających autorytetu Pisma Świętego. Wszystkie okoliczne narody wiedziały, że Izrael jest narodem prowadzonym przez Boga (2 Mojż. 15:13-16) i że mają oni zawładnąć ich ziemią (Joz. 2:9). Zdobycie przez nich tych ziem miało ukazać wyższość Boga Izraela nad ich bogami, w których pokładali oni swoją ufność (por. 2 Król.18:33-35, 19:19). Zwycięstwo Izraela było jednocześnie zwycięstwem Boga Izraela. 

W tym momencie nasuwa się ważne pytanie. Jak pogodzić przykazanie ‘Nie zabijaj’, które otrzymali Izraelici na górze Synaj, zanim wkroczyli do ziemi Kanaan, z wytępieniem przez nich jej mieszkańców na rozkaz Boga?

W hebrajskim Dekalogu w tym miejscu znajdziemy określenie: „Nie morduj” [לֹא תִרְצָח] (fonet. „Lo tircach”) – a to duża różnica. „Lo tircach” oznacza bowiem „nie morduj”, natomiast odpowiednikiem „nie zabijaj” jest w języku hebrajskim „Lo taharog”. 

[Hebrajski źródłosłów: „Ratsach” znaczy mordować. „Harag” to zabicie kogoś]. 

Różnica pomiędzy tymi dwoma terminami jest istotna, bowiem pod pojęciem morderstwa kryje się bezprawne, nieuzasadnione okolicznościami pozbawienie kogoś życia. Jest to akt dokonany z premedytacją, wymierzony w niewinną osobę. 

Zabicie kogoś może natomiast wynikać z uzasadnionych różnymi okolicznościami powodów (np. samoobrony lub wykonaniem słusznie wydanego przez wyższy autorytet wyroku). Może jednak być też wynikiem niezamierzonego, akcydentalnego działania.

Starożytni Izraelici doskonale znali tę różnicę od bardzo dawna, o czym świadczy pewne zdarzenie z życia Abrahama (1 Mojż.14:14-16), ich praojca. Dlatego też, nie czuli żadnej konsternacji, kiedy mieli wykonać wyrok Boga na mieszkańcach Kanaanu… i nie tylko.

Wiemy, że ponadto ich obowiązkiem było też egzekwowanie przestrzegania praw nadanych im w ramach Przymierza z Bogiem, nawet wśród własnego ludu. Łamanie przepisów Zakonu, bądź bunt przeciwko Bogu wśród braci miało być przez nich karane śmiercią (5 Mojż. 17:2-7, 5 Mojż. 13:7-11). 

I znów dochodzimy do czułego punktu – okrutne? Jakie pojmowanie istoty rzeczy mieli Izraelici, którzy nie zawahali się wyciągnąć miecz i zgładzić braci i członków rodziny, za sprzeniewierzenie się Bogu (2 Mojż. 32:26-29)?

Można to zrozumieć tylko wtedy, jeżeli zrozumie się dokładnie, czym było dla nich Przymierze, jakie zawarł z Izraelem Bóg. Jeżeli tego nie zrozumiemy, nie będziemy w stanie także dokładnie pojąć istoty znaczenia Nowego Przymierza.

------------------------

Copyright 2008-2011 - kopiowanie i publikowanie w celach komercyjnych bez wiedzy i zgody autora zabronione. Zapytania o zgodę na wykorzystanie materiału proszę kierować do działu: info@mesjasz.info

co to za tłumaczenie?

Czytając te artykuły sam nie wiem - czy autora je celowo pisze w taki sposób aby rozbawić czytelnika, czy na prawdę wierzy w to co pisze.
Jak ktoś widzi różnicę w "mordowanie" a "zabijanie" i jedno uważa za szlachetne a drugie za czyn haniebny, to ja nie wiem jak bardzo wypaczony umysł ma ta osoba!!
Drogi autorze, a jak nazwiesz termin "uśmiercanie", albo "pozbawianie życia" - brzmią całkiem niewinnie, więc może jak kogoś "uśmiercę" a nie "zamorduję" to sąd mnie uniewinni??!!
Żałosne tłumaczenie

Czytaj ze zrozumieniem

i zglab nieco swoja wiedze na temat znaczen owych dwoch slow. A czy zauwazasz roznice pomiedzy wydaniem sprawiedliwego wyroku na podstawie osadzenia a linczem, czyli bezprawnym zamordowaniem kogos bez wystarczajacych dowodow na wine? Efekt jest ten sam - smierc, ale roznica kolosalna. Podobnie ma sie sprawa z zabojstwem i morderstwem. 

zwycięstwo

Pytanie czy Bóg zawsze staje po stronie Izraela. Jak zatem nazwać zniszczenie Jerozolimy, świątyni i utraty państwa na około 2000 lat - zwycięstwem "karą" Boga Izraela, czy - jak by to ujął jakiś cesarz - Boga Rzymu?

Może.....

...powinieneś ułożyć wszystko chronologicznie i umiejscowić Boga,człowieka i Boży plan.Czytając Stary Testament,często też mam mieszane uczucia i nie rozumiem wielu rzeczy,lecz zawsze mam w sercu ,w myślach jedną myśl,że Stary Testament jest Drogą,która ma służyć (utorować)do przyjścia Pana Jezusa.Może jestem w błędzie , ale tak to własnie czuję .

o to to!

To brzmi, jakby pijany władzą człowiek wysługiwał się imieniem Boga. Wszystko jest tutaj ludzkie. Mogli to zrobić pokojowo. Kilka Boskich cudów i od razu plemiona by zwątpiły, ale nie! Bo tam nie było tak naprawdę Boga, tylko zwykła ludzka chciwość...

Cudzołóstwo

Dziękuję za to genialne wytłumaczenie mojego dylematu! Jak na moje pojmowanie Biblia nie może być wewnętrznie sprzeczna - zawsze więc mamy problem albo ze złym tłumaczeniem, albo powszechnie obowiązującą złą interpretacją Pisma, złym zrozumieniem fragmentów w kontekście całości. W związku z powyższym mam pytanie jak w hebrajskim dekalogu brzmi "nie będziesz cudzołożył !"? Jak rozumieć to przykazanie? Bo w Starym Testamencie nieraz czytamy, że mieli po kilka żon, nałożnic jednocześnie i nie ponosili z tego tytułu kary za nieprzestrzeganie tego przykazania. Dawid np. miał wiele żon i nałożnic ( II Sam. 4:13) ale karę dostał dopiero wtedy gdy "podebrał" żonę innego mężczyzny przyczyniając się jednocześnie do jego śmierci (II Sam. 11 i 12 rozdział). Jak zatem to wytłumaczyć? Wielożenstwo jest dopuszczone, o tyle o ile za kolejne żony bierzemy sobie dziewice i wtedy nie ma to znamion cudzołóstwa? Ale cudzołóstwem jest jeśli uwodzimy żonę innego mężczyzny? O co tu chodzi? I czym się różni "nie będziesz cudzołożył" od "nie będziesz pożądał żony bliźniego swego", skoro Jeszua przykazanie "nie będziesz cudzołożył" zaostrza właśnie w taki sposób: "A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim"? Błagam o judeomesjańskie wytłumaczenie trapiącego mnie dylematu. Bo ze wszystkich możliwych nauk jakie kiedykolwiek słyszałam - to co wy mówicie wydaje mi się najczystsze Biblijnie.